Śniadanie dla zakochanych

Szparagi i truskawki, to jedne z niewielu rzeczy które sprawiają, że czekam na słoneczne dni. Osobno są cudowne, ale razem tworzą taką całość, że mogłabym przez cały sezon nie jeść nic innego.

Śniadanie dla zakochanych

Czas przygotowania10 min.
Czas gotowania15 min.
Całkowity czas25 min.
Porcje: 2 osoby

Składniki:

  • 1 pęczek zielonych szparagów
  • 10 dużych truskawek
  • 2 garście szpinaku
  • solidna łyżeczka tahini
  • 1 łyżeczka ulubionej musztardy
  • 1/2 łyżeczki syropu z agawy
  • 1 łyżeczka tłoczonego na zimno oleju słonecznikowego
  • 1 łyżeczka oleju lnianego
  • krem balsamiczny do smaku i dekoracji
  • wegański parmezan z nerkowców do posypania
  • do smaku sól

Instrukcje:

  • Szparagi gotujemy przez 5 minut na parze i przekładamy na lekko zwilżoną oliwą patelnię grillową (jeśli lubimy chrupiące szparagi, możemy je grillować bez gotowania). Oprószamy solą do smaku. Grillujemy do momentu powstania ciemnych paseczków od patelni. 
  • Szpinak myjemy, suszymy i wykładamy na talerze. 
  • Truskawki myjemy, kroimy w plasterki i wykładamy pomiędzy liście szpinaku.
  • Z tahini, musztardy, olejów i syropu z agawy robimy sos. 
  • Na talerze wykładamy szparagi, ozdabiamy talerz sosem, polewamy kremem balsamicznym i posypujemy parmezanem z nerkowców.

Uwagi:

Dobrym pomysłem jest pozostawienie jednego lub dwóch szparagów na surowo i pokrojenie ich wzdłuż obieraczką do warzyw na wstążki. Surowe szparagi smakują podobnie do świeżego groszku i bardzo ładnie wyglądają na talerzu.

Pieczony pasztet z soczewicy i pieczarek

Bardzo lubię pieczone pasztety roślinne. Dawno temu zakochałam się w pasztecie z cukinii i z pewnością będę próbowała go odtworzyć, a w międzyczasie, na otarcie łez, proponuję pieczony pasztet z soczewicy. Najbardziej smakuje mi wersja z soczewicy brązowej, ale jeśli użyjesz czerwonej lub zielonej, to też wyjdzie pyszny.

Pieczony pasztet z soczewicy

Składniki:

  • 500 g dowolnej soczewicy
  • 150 g kaszy jaglanej
  • 500 g pieczarek
  • 2 średnie cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 3 listki laurowe
  • 3 kulki ziela angielskiego
  • 2 goździki
  • 1 łyżka majeranku
  • 50 ml sosu sojowego
  • olej do smażenia
  • do smaku sól, pieprz

Instrukcje:

  • Soczewicę płuczemy i gotujemy z liściem laurowym i zielem angielskim bez soli według instrukcji podanej na opakowaniu (solimy ją pod koniec gotowania, w przeciwnym razie stwardnieje). To samo robimy z kaszą jaglaną (przed gotowaniem warto przepłukać ją gorącą wodą, żeby straciła gorycz).
  • Cebulę i czosnek siekamy bardzo drobno i podsmażamy na oliwie aż się zezłoci. Po tym czasie dodajemy posiekane lub starte na grubych oczkach tarki pieczarki.  Dodajemy dwa liście laurowe i dwie kulki ziela angielskiego oraz goździki. Smażymy całość do momentu, kiedy pieczarki puszczą całą wodę i wyparuje ona z patelni.
  • Ugotowane składniki łączymy w misce, przyprawiamy sosem sojowym, solą i pieprzem, mieszamy i przepuszczamy przez maszynkę do mielenia. Jeśli nie posiadamy maszynki, możemy użyć blendera. 
  • Keksówkę smarujemy olejem i wysypujemy bułką tartą. Przekładamy powstałą masę do blaszki i pieczemy w 180 stopniach przez około godzinę. Jeśli po tym czasie wierzch jest słabo zarumieniony, możemy włączyć na 5-7 minut opcję grillowania. 

Uwagi:

Nie wyciągamy pasztetu z formy, dopóki porządnie nie ostygnie. W przeciwnym razie rozwali się na kawałki.
Po połączeniu składników i przyprawieniu masy, cały czas jej próbuj. Może okazać się konieczne dodanie większej iloci sosu sojowego, dobrym pomysłem może być też dodanie łyżki lub dwóch nieaktywnych płatków drożdżowych.
Jeśli masa jest za rzadka, dodaj otręby lub bułkę tartą, żeby wchłonęła nieco wilgoci.

Bezrybna pasta „makrelowa”

Uwielbiałam wędzoną makrelę i bardzo brakowało mi smaku pasty, którą z niej przyrządzałam. Mocno wędzonej, majonezowej, przełamanej kwaśnością ogórka konserwowego. Musiałam coś z tym zrobić. A oto rezultat moich testów.

Bezrybna pasta „makrelowa”

Czas przygotowania25 min.
Porcje: 4 osoby

Składniki:

  • 1 kostka wędzonego tofu (dobrze odciśniętego)
  • pół niezbyt dużej czerwonej cebuli
  • 2 większe ogórki konserwowe
  • 2 łyżki wegańskiego majonezu
  • 1-2 łyżki ciemnego sosu sojowego
  • 2 łyżki oliwy z oliwek lub nierafinowanego oleju słonecznikowego
  • do smaku sól
  • do smaku pieprz

Instrukcje:

  • Tofu zgniatamy widelcem lub blendujemy z majonezem, olejem i sosem sojowym. Przyprawiamy solą, pieprzem i mieszamy z bardzo drobno posiekaną cebulą i ogórkiem.
  • Możemy nie dodawać majonezu do pasty i nakładać go osobno, na kanapkę posmarowaną solidną ilością pasty.
  • Najbardziej lubię używać w tym przepisie tofu z Lidla. Jest najbardziej aromatyczne. Jeśli tofu, które posiadasz za słabo czuć wędzeniem, możesz dodać kilka kropli aromatu dymu wędzarniczego. 

Pasta z grillowanej cukinii i suszonych pomidorów

Od kilku tygodni testuję nowe pasty i chyba zapowiada się mała seria na blogu. Łączyłam smaki, doprawiałam, próbowałam i stałam nad tymi przepisami tak długo, aż spełniły moje oczekiwania. Lubię smaki wyraźne i konkretne. Taki jest ten przepis. Zachęcam do wypróbowania.

Inspiracją dla powstania tego smarowidła była pasta z cukinii i suszonych pomidorów, którą kupiłam kiedyś w sklepie.

Drukuj
5 od 1 głos

Pasta z grillowanej cukinii i suszonych pomidorów

Czas przygotowania5 min.
Czas gotowania15 min.
Całkowity czas20 min.
Porcje: 4 osoby

Składniki:

  • 1 niezbyt duża cukinia
  • 1/2 słoika suszonych pomidorów
  • 2 łyżki octu balsamicznego
  • 1 łyżka octu ryżowego
  • 2 cebulki dymki
  • do smaku sól
  • do smaku pieprz
  • do smaku odrobina ulubionych ziół, u mnie odrobina szałwii
  • 15-20 ml oliwy z oliwek

Instrukcje:

  • Cukinię kroimy wzdłuż, na ok. 2-3 mm paski i kładziemy na rozgrzany grill elektryczny lub patelnię grillową, którą można uprzednio wysmarować odrobiną oleju o wysokiej temperaturze dymienia. Zdejmujemy z patelni po smażeniu przez ok. 4 minuty z każdej strony i odkładamy do przestygnięcia.
  • Ostudzoną cukinię, pokrojone w paski pomidory, lekko posiekane cebulki, oliwę, sól i pieprz umieszczamy w rozdrabniaczu i miksujemy do uzyskania nie do końca gładkiej, lekko grudkowatej konsystencji. 
  • Doprawiamy resztą składników, przekładamy do naczynia i przechowujemy w lodówce. Najlepiej smakuje po kilku godzinach, kiedy smaki się połączą.

Uwagi:

Jeśli lubisz nieco pikantniejsze jedzenie, możesz dodać pół łyżeczki kaparów lub odrobinę srirachy.

Pszenno-żytni chleb na zakwasie

Bardzo chciałam podzielić się z Wami tym przepisem najszybciej, jak się tylko da, bo jest moim życiowym odkryciem, ale ostatnie dni były dość intensywne i nie miałam kiedy się za to zabrać. Jednak ciągle z tyłu głowy słyszałam: DEJ IM CHLEBA! To mata.

Piekłam chleby z różnych przepisów, ale ten bije na głowę każdy z nich, choć jest to zdecydowanie przepis dla cierpliwych. Jeśli nie masz zakwasu, to musisz poczekać około tygodnia, ale jeśli masz zakwas, jedynie 12 do 24 godzin.

Pszenno-żytni chleb na zakwasie

Czas przygotowania20 min.
Czas gotowania1 godz.
Wyrastanie1 d
Całkowity czas1 godz. 20 min.
Porcje: 2 bochenki po 1.15kg

Składniki:

Zakwas

  • 3 łyżki mąka żytnia
  • 3 łyżki ciepła przegotowana woda

Chleb

  • 350 g mąka żytnia razowa
  • 200 g zakwas
  • 350 g mocno ciepła woda
  • 320 g mąka pszenna razowa
  • 320 g mąka pszenna chlebowa
  • 320 g mąka żytnia chlebowa
  • 500-550 g gorąca woda
  • 4 łyżeczki sól himalajska
  • 2 łyżeczki cukier (zawsze używam dark muscovado, nadaje obłędnego, karmelowego posmaku)
  • 4 łyżeczki olej (dodaję zawsze dobrej jakości oliwę, fajnym pomysłem jest dodanie np. oliwy aromatyzowanej)
  • 1 porcja ulubione ziarenka lub suszone owoce (za chleb z czarnuszką i żurawiną sprzedałabym duszę czy coś tam innego)

Instrukcje:

Zakwas

  • Samo przygotowywanie zakwasu jest bardzo proste. Przez 7 dni naszym jedynym obowiązkiem jest dodawanie mąki oraz wody i mieszanie ich z „błotkiem” znajdującym się już w wyparzonym słoiku. Wymieszane składniki przykrywamy papierowym ręcznikiem lub gazą i ściskamy recepturką. Od drugiego dnia, przed dodaniem mąki i wody, odejmujemy ze słoika połowę naszego „urobku”. Mnie zawsze żal jest wyrzucać zakwas, więc odkładam nadmiary do słoiczka, który trzymam w lodówce.

Chleb

  • Robienie chleba dzielimy na dwa etapy. Etap pierwszy polega na wymieszaniu 3 składników i odstawieniu ich na 12 godzin, by zakwas zaczął działać, co sprawi, że nasz chleb pięknie wyrośnie.
  • Dokładnie mieszamy mąkę żytnią razową, zakwas i ciepłą wodę, przykrywamy je folią aluminiową lub pokrywką i żegnamy się na 12 godzin.
  • Składniki porządnie mieszamy (robot kuchenny z hakiem, to lux opcja). Naszym celem jest uzyskanie konsystencji miękkiej gliny. Ciasto przekładamy do blaszek tak, żeby zajmowało około połowę ich wysokości (ono naprawdę pięknie wyrasta). Odstawiamy blaszki na minimum 2 godziny. Jeśli w mojej ocenie wyrasta za słabo, daję mu więcej czasu. Lubię wyraźnie kwaśny chleb, więc jeśli nie jest mi bardzo śpieszno, pozwalam mu wyrastać nawet 12 kolejnych godzin.
  • Chleb pieczemy w rozgrzanym do 230 stopni piekarniku przez 20 minut (bez termoobiegu, góra-dół, środkowy poziom). Po tym czasie pędzelkujemy chleb z wierzchu wodą i pieczemy przez 40 minut w 180 stopniach. 
  • Ja dziele drugi etap na 30 i 10 minut. Po 30 minutach w 180 stopniach wyciągam chleb z blaszek i piekę go bez foremek przez 10 minut. Dzięki temu jest chrupiący z każdej strony.

Energetyzująca sałatka śniadaniowa

Na tę sałatkę natknęłam się w Lidlowej książce z przepisami i nie byłam pewna, czy chcę jej próbować. Jednak mój partner postanowił ją przygotować. Od tamtej pory jedliśmy ją już kilkakrotnie, a ja delikatnie zmodyfikowałam niektóre punkty.

Samo przygotowanie jest bezproblemowe, składniki są niedrogie i łatwo dostępne. Należy jednak pamiętać o namoczeniu przez noc fasoli. Ułatwiam sobie życie przygotowując dzień wcześniej sos i buraki.

Energetyzująca sałatka śniadaniowa

Czas przygotowania20 min.
Czas gotowania2 godz.
Namaczanie fasoli12 godz.
Całkowity czas2 godz. 20 min.
Danie: Sałatka
Słowa kluczowe: fit, sałatka, surowe, wegańskie, zdrowe

Składniki:

  • 1 niepełna szklanka ugotowanej białej fasoli (mniej niż pół szklanki suchej)
  • 1 duży burak (lub 2 małe)
  • 1/3 granata
  • 1-2 garście surowego szpinaku
  • 25 g orzeszków pini
  • 3-4 orzechy włoskie (opcjonalnie)
  • „filety” z połowy pomarańczy
  • oliwa
  • ocet balsamiczny
  • sól (do smaku)
  • pieprz (do smaku)

SOS:

  • 1/2 pomarańczy
  • 1/2 łyżeczka musztardy np. Dijon
  • 1 łyżeczka oliwy z oliwek lub oleju lnianego (w obu wersjach smakuje mi tak samo dobrze)
  • odrobina syropu z agawy, klonowego lub cukru dark muscovado

Instrukcje:

  • Fasolę gotujemy do miękkości (sprawdzamy poprzez wyjęcie jednego ziarenka z wody, jeśli lekko rozgniata się między palcami, jest gotowa). Buraki kroimy w kostkę ok. 1 cm, wykładamy je do naczynia żaroodpornego, polewamy solidną ilością octu balsamicznego (ok. 5-7 łyżek), oliwy z oliwek (2-4 łyżki), dodajemy sól i pieprz do smaku. Dokładnie mieszamy wszystkie składniki i wkładamy przykryte lekko podziurawioną folią aluminiową do pieca nagrzanego do ok. 180 st. C na ok. 30-45 minut. Pieczemy aż sos odparuje i zostaną nam lekko skarmelizowane buraki. W trakcie pieczenia warto mieszać je co jakiś czas. Orzeszki pini prażymy na suchej patelni do zezłocenia. Jeśli przytrzymamy je na patelni nieco dłużej, zyskają smak skwarków, co jest dość zaskakujące.
  • Na talerze wykładamy szpinak, fasolę, buraki, ziarenka granatu, pokrojone wzdłuż na cienkie plasterki kawałki pomarańczy, polewamy sałatkę sosem i posypujemy orzechami.

Stir-fry z tofu

Bardzo lubię smażony makaron. Czasem po prostu muszę go zjeść i nie mogę znaleźć sobie miejsca, dopóki tego nie zrobię. Tym sposobem spróbowałam poza domem wielu, naprawdę kiepskich potraw tego typu. Musiałam zrobić więc swoją wersję. W szalonej ilości, kolorową, mocno doprawioną i aromatyczną.

Oczywiście całość można uprościć i wszystkie warzywa smażyć razem, ale nie polecam tego sposobu. Ściśnięte warzywa wypuszczą na patelnię sok i zamiast jędrnych, pełnych smaku kawałków, otrzymamy uwiędłe chabazie.

Warzywa wrzucamy na naprawdę mocno rozgrzaną patelnię, dlatego nie powinna być pokryta teflonem, bo może stracić swoje właściwości. Dobrze jest zaopatrzyć się w wok albo użyć innej, która nie ma powłoki.

STIR-FRY Z TOFU

Czas przygotowania25 min.
Czas gotowania30 min.
Całkowity czas55 min.
Danie: Obiad
Kuchnia: Koreańska
Słowa kluczowe: azjatycka, makaron, smażenie, stir-fry, tofu, warzywa, wegańskie
Porcje: 4 osoby

Składniki:

  • 1-2 cebule
  • 1-2 papryki (kolor nie ma znaczenia, ja użyłam czerwonej)
  • 3-4 marchewki
  • 1 opakowanie grzybów shimeji (i białe i brązowe są tak samo smaczne)
  • 1 średnia cukinia
  • 8-10 pieczarek
  • 1 pęczek szczypiorku
  • 200 g makaron (ulubiony, typowy dla kuchni azjatyckiej)
  • olej sezamowy (do smaku)
  • sos sojowy ciemny (do smaku)
  • olej do smażenia (o wysokiej temperaturze dymienia np. rzepakowy, ryżowy)
  • sól (do smaku)
  • 1 ostra papryczka (opcjonalnie)

Instrukcje:

  • Przygotujmy sobie naczynie, do którego będziemy przesypywać zdjęte z ognia warzywa i ugotowany, podsmażony przez kilkanaście sekund makaron.
  • Marchew kroimy w słupki, cebulę w pióra, a resztę warzyw po przekątnej w paseczki. 
  • Na silnie rozgrzaną patelnię wrzucamy osobno każde z warzyw i smażymy na kilku łyżeczkach oleju aż nieco się zarumienią, ale nie przypalą. Będzie to trwało ok. 30-50 sekund. Szczególną uwagę zwróćmy na warzywa delikatne w obróbce i takie, które lubią się przypalać, np. cebula. Starajmy się nie używać do mieszania żadnych narzędzi,a jedynie poruszając patelnią, podrzucajmy nieco warzywa, żeby się nie przypaliły. 
  • Makaron po ugotowaniu według przepisu na opakowaniu i odcedzeniu również przez chwilę podsmażamy. 
  • Gotowe danie polewamy olejem sezamowym i sosem sojowym, w razie potrzeby doprawiamy solą, a następnie mieszamy ze sobą, najlepiej rękami, żeby nie zrobić z gotowego dania ciapki. Jeśli zdążyło stracić temperaturę, możemy krótko podgrzać je na patelni. Gotowe jedzenie przesypujemy do miseczek, posypujemy szczypiorkiem i ziarnami sezamu.

Uwagi:

Jeśli lubimy pikantne dania, możemy posiekać ostrą papryczkę i podsmażyć ją razem z cebulą.